Shadowgrounds Survivor
Przed ukazaniem się gry na rynku zastanawiałem się tylko nad jedną rzeczą, czy wraz z grą otrzymamy całkiem nową fabułę, czy będzie to po prostu typowy sequel. Zanim jednak przejdziemy do historii, koniecznie trzeba napisać o tym, co najbardziej i od razu rzuca się w oczy przy pierwszym włączeniu gry, a mianowicie efekty wizualne oraz grywalność, które zachowane zostały na bardzo przyzwoitym poziomie. Rozgrywka i tym razem przedstawiona jest z perspektywy trzeciej osoby, ale tym razem praca kamery została poprawiona (względem dynamiki) i wzbogacona o możliwość obracania widoku w około, dzięki czemu o wiele łatwiej możemy dostrzec poszczególne elementy terenu, po którym się poruszamy. Wracając do otoczki fabularnej, w oryginale, mieliśmy okazje wcielić się w role mechanika, który na rozkaz oddelegowany został do zażegnania zagrożenia ze strony obcych znajdujących się głęboko pod ziemią w tajnej bazie. I
Puzzle Quest: Galactrix
Pomimo zmiany wynikającej z rezygnacji ze świata fantasy na rzecz odbywania intergalaktycznych wojaży sama mechanika rozgrywki jest niemal identyczna. To dobrze, zwłaszcza że uniknięto kontrowersyjnych rozwiązań i na dodatek całość wzbogacono szeregiem elementów nieobecnych w pierwszej odsłonie sagi. W grze wcielamy się w postać niedoświadczonego pilota pewnej korporacji i w typowy dla większości RPG-ów sposób zaczynamy od mało znaczących potyczek z gwiezdnymi piratami, kończąc zaś na ratowaniu galaktyki przed zagładą. Główna postać w miarę rozgrywki awansuje na wyższe poziomy doświadczenia, rozwija swoje umiejętności, odwiedza ciekawe miejsca, zdobywa nowe statki kosmiczne, rekrutuje kolejnych członków załogi i wykonuje zlecane przez różne frakcje misje. I
Stormrise
Rzecz najważniejsza i decydująca to sterowanie. W necie krąży filmik autorstwa producenta, który reklamuje swoje rewolucyjne odkrycie. Prawda, jedno im się na pewno udało. Dziewięćdziesiąt procent komend w grze możemy wykonać zaledwie dwoma analogami i jednym guzikiem „A”. Lewym drążkiem śmigamy kursorem, przekręcając kamerę oraz wskazując to i owo, zaś prawym zaznaczamy oddziały. Ten drugi patent polega na tym, że wychylamy drążek w kierunku oddziału, który chcemy wybrać, a następnie go puszczamy. W ten sposób błyskawicznie przeskakujemy do jednostki. Guzik „A” służy do wskazywania punktu, w którym oddział ma iść. I tylko tyle. Nie trzeba nawet specjalnie zaznaczać sił wroga, aby je zaatakować. Nasze oddziały strzelają, kiedy chcą, atakują, kogo chcą i cieszą się z tego niezmiernie, bo nie ma przecież nic lepszego niż wprawienie gracza w nerwicę. I
Fragmenty ze stron gry.interia.pl, gry-online.pl, gry.wp.pl